NAKŁANIANIE DO JEDZENIA

Na początek nakłaniała go (za pomocą nagrody — ulubionych batoni­ków), aby dotknął marchewkę językiem, potem wargami, jeszcze póź­niej, by włożył ją do ust, następnie żuł bez przełykania, na koniec, by przełknął kęs tej jarzyny. Dla osoby dorosłej brzmi to bardzo osobli­wie — dawać w środku obiadu czekoladę za połknięcie np. kawałka kalafiora, wielu rodziców wątpi, by z takiego udziwnienia mogło coś wyjść. Jednak system działa dobrze. Nie można powiedzieć, że Szymek obecnie je w sposób całkowicie prawidłowy, ale przynajmniej jego jadłospis rozszerzył się o tuziny potraw, takich jak jajka, mięsa, wędli­ny, warzywa, których przedtem chłopiec nie uznawał. Podobnie jest, jeśli nasze dziecko lubi desery, a odmawia jedzenia zup, można je przekonać transakcją wiązaną: jedna łyżeczka leguminy za jedną łyżkę zupy — na przemian. Potem można zmieniać stopniowo „stopę” wymiany, dając np. jedną łyżeczkę leguminy za dwie (trzy itd.) łyżki zupy. Jeżeli zaś widząc, jak w tym systemie nauki dziecko je na przemian kiełbasę z czekoladą, dostajecie państwo mdłości, spróbujcie, po prostu, o tym nie myśleć — jak mawia mój syn przy całkiem in­nych okazjach.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim serwisie! Jestem agentką nieruchomości na co dzień pracuje w dużej Wrocławskiej agencji pośredniczącej sprzedażny nieruchomości. O branży wiem wiele, dlatego założyłam tego bloga, żeby podzielić się za Wami moją wiedzą i doświadczeniem. Zapraszam do śledzenia bloga na bieżąco!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)